czwartek, 7 lipca 2016

"Gry matematyczne" M. Dąbrowskiego - jak wykorzystać w pracy z przedszkolakami

Bardzo lubimy różnego rodzaju gry, czy to znane od lat, czy tworzone przeze mnie samodzielnie, często towarzyszyły nam na zajęciach. Kiedy wpadła mi w ręce książka M. Dąbrowskiego "Gry matematyczne", od razu rzuciło mi się w oczy, że wiele z propozycji w niej zawartych, przy drobnych zmianach świetnie będzie nadawało się już dla dzieci pięcioletnich.


Dywanowa matematyka

Najczęściej pracujemy całą grupą, lub w zespołach, głównie na dywanie, stoliki, ze względu na dużą potrzebę ruchu,typową dla dzieci w tym wieku, ograniczamy do minimum. Pracując "podłogowo" potrzebujemy większych plansz. Jak sobie radziliśmy...dwojako: mata Mistrzów Kodowania, strona zakratkowana świetnie sprawdza się w roli planszy do różnego rodzaju gier, lub troszkę mniejsza, zrobiona przeze mnie plansza z pokratkowanego dużego arkusza folii samoprzylepnej (wielkość można sobie dopasować do konkretnej gry, jest trwała, u nas takie plansze sprawdzały się doskonale). Planszę mamy...potrzebujemy jeszcze pionków w kilku kolorach (tyle kolorów, ile graczy, my gramy w zespołach, więc tyle kolorów, ile zespołów)..nic prostszego...mogą to być zakrętki, guziki, pomalowane kamyki, klocki i wiele innych rzeczy...mogą to być też pionki wykonane samodzielnie z połowy koła, złożonego w stożek (z takich korzystaliśmy).



Jeszcze zasady i gramy


  • Gramy w zespołach (przy małej grupie można próbować pojedynczo).
  • Grają dzieci, nie nauczyciel!, one podejmują decyzje!, mają prawo do błędu! i do poprawienia go!
  • Dajemy czas na zastanowienie się, pomyślenie.
  • Gramy fair play...bo radość jest już z samej gry, a nie z faktu wygrania.
  • Szanujemy inne zespoły i czekamy na swoją kolejkę.
  • W zespołach staramy się podejmować decyzję wspólnie, lub przy każdej kolejce jedna osoba z zespołu, każdorazowo inna.
  • Cieszymy się z wygranej swojego zespołu, ale i z wygranej kogoś innego...pamiętamy, że grając wygrywamy wszyscy: dobrą zabawę i przyswojenie różnych umiejętności.



Te gry z części pierwszej sprawdziły się u nas:

Trzy w linii (na planszy cyfry od 1do 9, rzucamy kostką, pionek kładziemy na cyfrze, która wypadła nam z rzutu kostką, celem jest postawienie trzech pionków w jednej linii),

Od 1 do 6 - to jedna z naszych ulubionych gier (na planszy działania matematyczne, u nas dodawanie w zakresie 6, czyli np: 1+2, 3+3, rzucamy kostką i odnajdujemy takie działanie, którego wynik odpowiada wyrzuconej liczbie oczek i kładziemy pionek. Gramy do momentu zapełnienia pionkami wszystkich pól), w zależności od możliwości dzieci, dodawanie można zastąpić odejmowaniem, albo połączyć i jednocześnie mogą występować na planszy dwa rodzaje działań.

Schody 1 i Schody 2 - gry podobne do wyżej opisanej, tylko plansza zamiast kwadratowej, jest w kształcie schodków (6 kratek na dole, idąc ku górze ilość kratek w każdym kolejnym rzędzie 
zmniejsza się o 1)

Od 1 do 6, wersja z kamieniami domina - tutaj potrzebujemy dorobić sobie kwadraty z kropkami, odpowiedniki kamieni z domina. Zawodnik rzuca kostką, następnie stawia pionek na polu, którego łączna liczba kropek jest tożsama z wynikiem rzutu kostką.









Które gry z części drugiej?

Kiedy zobaczyłam część drugą już byłam totalnie zakochana w macie MK, więc od razu przejrzałam książkę pod kątem możliwości pogrania w dużym rozmiarze, czyli na naszej macie. I co się okazało...przepadłam

Prostokąty - gra, jakby stworzona do pogrania w dużym formacie, zamiast kartki i kredek, mata i kolorowe kwadraty, do tego trzy kostki i budujemy prostokąty (można zrobić wersję bardzo uproszczoną i budować kwadraty, wtedy potrzebujemy tylko jednego rzutu kostką). Gracz rzuca trzema kostkami, wybiera dwie i układa z kwadratów (mistrzowskie kolorowe kafelki) na macie prostokąt o wymiarach boków, równych wyrzuconym oczkom na kostce. Przeciwna drużyna postępuje podobnie. Dążymy do zapełnienia prostokątami całej maty. Kostki są trzy, ponieważ już sam wybór jest elementem nauki, odpowiedni, zwiększa szansę zapełnienia planszy (świetne ćwiczenie logicznego myślenia). Ta gra była też punktem wyjścia do obliczania obwodu i pola prostokątów.





Cały rozdział "plansza stu liczb" jest do łatwego przeniesienia na matę (aktualnie kafelki do maty MK mają suchościeralną powłokę, więc każdą potrzebną liczbę możemy zapisać). Tu propozycji jest multum, większość zbyt trudnych dla przedszkolaków, ale zapoznając się z nimi, łatwo...powymyślać coś swojego np: chodzenie tylko po parzystych, przeskakiwanie co drugą liczbę, wyszukiwanie wszystkich liczb, które mają w zapisie cyfrę 5 itp.

Gry Dąbrowskiego...warto

Niezależnie od tego, na którym etapie edukacji pracujemy, lub mamy prywatne dzieci, to warto sięgnąć po te pozycje wydawnicze...matematyka może być dzięki nim ciekawsza, łatwa do zrozumienia i kojarząca się z zabawą. Wyżej opisane gry to tylko malutki ułamek całości: w książkach mamy i gry z dominem i kartami, pionkami i wiele innych...dla mnie pozycja obowiązkowa w biblioteczce nauczyciela


Reakcje:

1 komentarz:

  1. Świetna książka, rzeczywiście warta polecenia, a za opisy ipodpowiexzi dziękuję

    OdpowiedzUsuń