niedziela, 13 sierpnia 2017

OSMO...dzieciaki testują😉

Dzisiaj test OSMO...wykonany głównie przez moich chłopaków Bartka (8l.) i Huberta (5l.).

Kilka słów o tym, co będą testować
OSMO to połączenie zabawy offlinowej (realne klocki) z ipadem. W zestawie, który mamy (genius kids) znajduje się podstawka do ipada, nakładka na kamerkę - lusterko i  3 rodzaje ,,klocków": drewniane figury geometryczne, magnetyczne kwadraty z cyframi i kropkami, oraz z literami. Do tego dedykowane, bezpłatne do pobrania w appstore apki:
Osmo Tangram - układanka rozwijająca logiczne, przestrzenne myślenie
Osmo Words - gra przeznaczona do nauki języka angielskiego
Osmo Numbers - gra przeznaczona do nauki matematyki
Wykonanie zestawu bardzo dobre, klocki do każdej z gier w oddzielnych pudełkach, które łączą się ze sobą w jedno (przy pomocy wbudowanych magnesów). Co do jakości nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Uruchomienie apki dość proste, najpierw wchodzimy na stronę Osmo, podajemy mail i otrzymujemy dostęp do numeru, który wpisujemy wchodząc w grę. Do ogarnięcia w moment. Panowie zaczęli od Tangramu
Tangram...bardzo, bardzo na plus
Chłopcy zaczęli od tangramu. Na ekranie tabletu wybieramy poziom trudności gry i wybieramy wzór (układ klocków), następnie fizycznie układamy identyczny. Kiedy zrobimy to poprawnie, poinformuje nas o tym sygnał dźwiękowy. Na pierwszy ogień poszedł poziom żółty, najłatwiejszy, dla młodszego idealny, Hubert szybko zorientował się o co chodzi, nie potrzebował pomocy przy obsłudze apki, radził sobie bardzo dobrze, ale widać było, że trochę musi pokombinować, żeby ułożyć wzór. Młodszy synek był grą zachwycony. Dla Bartka układanki z tego poziomu nie stanowiły najmniejszego problemu, dla niego były już zbyt proste. Przeszedł na poziom trudniejszy pomarańczowy i podobnie jak brata gra go bardzo wciągnęła. Potem układali wspólnie wybierając raz z żółtych raz z pomarańczowych przykładów. Bawili się długo i zgodnie, widać było, że muszą trochę pomyśleć zanim ułożą prawidłowo. Układanki z czerwonego poziomu trudności były i dla mnie wciągającą zabawą. Tangramem bawimy się drugi tydzień...cały czas dzieciaki mocno zaangażowane🙂









Words
Apka, w której przy pomocy klocków z napisanymi na nich literami układa się wyrazy. Na ekranie widzimy obrazek i podpisujemy go przy pomocy klocków. Wyrazy piszemy w języku angielskich. Dla młodszego synka gra jest jeszcze zbyt trudna, starszemu się spodobała...ale po kilku wyrazach chciał wrócić do tangramu. Trzeciej apki jeszcze nie przetestowaliśmy. Ogólne wrażenia bardzo, bardzo na plus, na pewno dokupię klocki do kodowania z tej serii...minus widzę tylko jeden...cena nie należy niestety do najniższych, ale jeśli nie jest to bariera, to myślę, że warto kupić.



wtorek, 25 lipca 2017

Tabliczka mnożenia z Ozobotem...i lekkim przymrużeniem oka😉

Ozobot to robot, który dużo potrafi...jak mu oczywiście w tym odrobinę pomożemy😉 i wykorzystamy jego potencjał. Plusów ma całkiem sporo: nie wymaga reorganizacji przestrzeni, nie potrzebuje dostępu do sprzętu komputerowego (w wersji kodowania za pomocą sekwencji barw), jest łatwy w obsłudze...ale o tym już wspominałam...największym plusem dla mnie jednak jest uniwersalność wykorzystania tego robota na zajęciach dydaktycznych i ogromna rozpiętość wieku użytkowników, którym jest dedykowany. Neutralny wygląd odróżnia go od innych obecnych na rynku robotów. Dlatego stylistycznie pasuje i przedszkolakom i gimnazjalistom. Dla mnie to duży plus, że "nie bije od niego słodycz", a cała wartość kryje się w możliwościach jakie daje. A te zaskakują mnie cały czas i mimo, że to tylko robot i świetnie zdaję sobie sprawę z tego, że bez niego też ,,się da" i nie jest wcale niezbędny, to rozstać się z nim byłoby mi już jakoś trudno...a to nie pierwsze roboty, z którymi mam do czynienia, za to jedyne, z którymi polubiłam się tak bardzo. Nawet bazując wyłącznie na rysowanych trasach można stworzyć zadania, których poprawne wykonanie będzie wymagało chwileczki zastanowienia i...wykazania się logicznym algorytmicznym myśleniem...dzisiaj...

Ozobotowa tabliczka mnożenia...z lekkim przymrużeniem oka
Zadania rozwiążemy na dwa sposoby: przy pomocy kodowania za pomocą sekwencji barw lub z wykorzystaniem platformy ozoblockly.pl
Najpierw rysowanie...
Przygotowane plansze składają się z przeciętych linii: poziomych i pionowych. Będziemy mnożyć liczbę lini poziomych przez pionowe (lub odwrotnie, mnożenie jest przemienne). Liczba powstałych skrzyżowań to iloczyn. Na czym będzie polegało zaprogramowanie robota? Wyruszając z zielonej kropki kodujemy robota w taki sposób, żeby przejechał przez wszystkie skrzyżowania. Na każdym może być tylko raz, a podróż powinien zakończyć w miejscu przeznaczonym na kod: koniec gry, wygrana. Podczas jazdy robota liczymy każde przejechane skrzyżowanie i sprawdzamy, czy faktycznie jest to wynik pomnożenia liczby linii pionowych i poziomych.
Kilka przykładowych plansz można pobrać pod poniższym linkiem:
Tu pobierzesz plik do druku



Pora na platformę ozoblockly.pl...poziom 3
Platforma ozoblockly.pl jest bardzo intuicyjna i co istotne wszystkie komendy występują w języku polskim. Podzielona na kilka poziomów trudności "rośnie wraz z potrzebami i możliwościami dziecka. Począwszy od graficznej 1, z którą poradzą sobie już najmłodsi do 4, w której mamy już mocno rozbudowany wachlarz możliwości i wiele opcji jeszcze przeze mnie nie zbadanych. Dzisiejsze zadanie wykonamy na poziomie 3. Na tym poziomie szufladki zostają wzbogacone o grupę komend ,,nawigacja po linii" i to na ich bazie stworzony zostanie skrypt. Poniższe zdjęcia przedstawiają skrypty do kilku przykładów.
Spróbujmy je przeanalizować: przykład 1 to jedna linia pionowa i dwie poziome. Pojawią nam się dwa skrzyżowania (1 pomnożyć razy 2 mamy dwa). Robot powinien pojechać prosto przez pierwsze skrzyżowanie, prosto przez drugie i jeszcze jakoś efektownie zakończyć swoją podróż. Narysowałam linie (bez kodów, bo ozobota zaprogramujemy w ozoblockly.pl). Początkowo skrypt wyglądał tak:

Zauważcie, że komendy powtarzają się, więc możemy użyć pętli, skracając tym samym skrypt


Tak wygląda skrypt po skróceniu. Kiedy rysowaliśmy trasy i kodowaliśmy przy pomocy sekwencji barw, to na końcu wybieraliśmy kod ,,koniec gry, wygrana". Jeśli chcemy tu zastosować coś podobnego możemy to rozwiązać za pomocą obrotów i efektów świetlnych. Tu trzeba potestować, które będą Wam odpowiadać


Gotowy skrypt wygląda tak🙂
Poniżej przykład mnożenia 2 razy 2. Powstaną 4 skrzyżowania, robot na pierwszym powinien pójść w prawo, na drugim w lewo, na trzecim w lewo, na czwartym prosto. Poniższe zdjęcia przedstawiają skrypt w wersji dłuższej i z wykorzystaniem pętli. Pętle można wstawić na dwa sposoby. 
Po tych liniach będzie wędrował robot. Miejsce startu i meta zaznaczone są na zdjęciu





Prawda, że to wcale nie jest trudne...jeśli wcześniej próbowaliście tylko rysowanego kodowania, to warto potestować ozoblockly.pl, zaczynając od 2 poziomu...ogarniecie platformę w moment. Po prawej stronie ekranu macie zakładkę z przykładami i zadaniami, całkiem sensowną pomoc, więc nawet jeśli do tej pory nie mieliście do czynienia z językiem programowania Blockly, to jestem przekonana, że dacie radę bez najmniejszego problemu🙂
To co, krótki kurs ozoblockly.pl na blogu? Raz w tygodniu post krok po kroku jak działać na platformie, jak wykorzystać na zajęciach...chcielibyście?

niedziela, 23 lipca 2017

Układanki logiczne...wydrukuj i baw się

Kwadraty, prostokąty i trójkąty...co można z nimi zrobić? Dzisiaj dwie propozycje zabaw z ich wykorzystaniem...

Co będzie nam potrzebne?
W przypadku wersji stolikowej wystarczy pobrać i wydrukować materiał dostępny pod poniższym linkiem
Tu pobierzesz materiał do druku
Jeśli dodatkowo zalaminujecie wydruki, gotowe karty posłużą Wam dłużej. Z wydrukowanych kart wybieramy tą najbardziej kolorową, czyli kwadrat złożony z wszyskich figur i rozcinamy według wzoru ze zdjęcia(na grafice nie jest widoczne, że niektóre figury podzielone są na pół)...i już możemy układać figury.
Na pół podzielony jest fioletowy, brązowy i granatowy prostokąt


Jeśli chcemy mieć wersję do pracy grupowej, czy zespołowej to wymaga to poświęcenia odrobinki pracy i wycięcia większych figur z kolorowego papieru. Mój kwadrat po złożeniu ma wymiary 80cm na 80 cm, ale wielkość najlepiej dobrać pod swoje potrzeby
Całość w kwadrat złożona
Zadanie polega na ułożeniu kwadratu z wszystkich dostępnych figur. Na kartach mamy podpowiedzi, puste pola musimy już zapełnić sami...czym karta ma więcej pustych kratek, tym zadanie będzie trudniejsze





Ułóż wzór
To druga propozycja zabawy. Tym razem mamy kontur figury, którą będziemy tworzyć i informację jakich kolorów są elementy, z których jest złożona...na bazie tych informacji manipulujemy, kombinujemy aż uda nam się stworzyć bazowy kształt








poniedziałek, 17 lipca 2017

Dary Froebla...i kodowanie

Pedagogika Froebla...i kodowanie? Pierwsze skojarzenie...nie, to dwa światy, inne i trudne do połączenia. Ale pamiętam na szkoleniu Mistrzów Kodowania, które prowadziłam, Basia, jedna z uczestniczek powiedziała, że to co robimy z matą można przenieść na plansze Froebla...i wtedy sobie pomyślałam, że faktycznie, że ma rację...wystarczy lepiej przyjrzeć się Darom i okazuje się, że...drewniana plansza to kratownica, dary mają różne kształty, wielkości, fakturę, kolory...czyli możliwości rozwijania logicznego myślenia u dzieci z wykorzystaniem tego narzędzia jest bardzo dużo, zorganizowanie różnych aktywności nastawionych na wprowadzenie elementów programowania nie powinno być najmniejszym problemem. Od tamtych warsztatów minęło sporo czasu, post miałam napisać wcześniej, bo wiem, że sporo placówek ma Dary Froebla, więc może komuś się przydać...ale jakoś się zeszło aż do dzisiaj😉

Segregowanie, tworzenie zbiorów według określonych kategorii...czyli zabawy wprowadzające
Wprowadzając kodowanie, szczególnie u dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym warto zacząć od zabaw uczących logicznego myślenia, dobierania elementów zgodnie z podanym warunkiem lub tworzenia zbiorów według własnych, wybranych przez dziecko kryteriów. Układanie rytmów, zabawy typu ,,bystre oczko", ,,kółko i krzyżyk", czy ,,sudoku" świetnie sprawdzają się w rolach aktywności rozwijających logiczne myślenie, jednocześnie bardzo pozytywnie wpływają na umiejętności matematyczne dziecka. Do takich aktywności Dary Froebla będą idealne. Świetnie sprawdzą się też przy wszystkich zabawach typu ,,odwzoruj kod", czyli jedna osoba tworzy jakiś wzór, układ z poszczególnych elementów, a druga stara się go odwzorować i ułożyć identyczny.



Współrzędne i oś symetrii
Drewniana plansza z zestawu Froebla podzielona jest na pola tej samej wielkości: 14 w poziomie, 14 w pionie, co daje nam 196 pól i ogromne pokłady możliwości ich wykorzystywania. Pierwsze co się nasuwa, to mnogość zabaw kształtujących kompetencje matematyczne. Wystarczy, że oznaczymy osie i już możemy tworzyć aktywności wprowadzające do zagadnień związanych z układem współrzędnych. Zaznaczmy oś pionową za pomocą barw (posłużą nam do tego kolorowe koła, oś poziomą zaznaczmy natomiast kształtami...a teraz spróbujmy wypełnić przestrzeń między nimi. Na przecięciu musimy położyć właściwy klocek... jak go znaleźć? Należy połączyć dwie cechy, które określają go na osiach, czyli kolor i kształt np: kolor czerwony, kształt trójkąt równoboczny, czyli na przecięciu kładziemy czerwony trójkąt równoboczny. Poniższe zdjęcie obrazuje jak wygląda taka prawie kompletna już przestrzeń.

Również do zabaw z symetrią ta pomoc będzie wprost idealna. Mnogość kształtów i łatwy podział
planszy na połowę w pionie sprawia, że zaaranżowanie takich zabaw będzie niezwykle proste dla nauczyciela.

Tworzymy skrypt...dary Froebla w roli komend...czyli ,,czyste kodowanie"
Zabawy wstępne, rozwijające logiczne myślenie króciutko nakreśliłam w kilku słowach wyżej...ale to co mnie najbardziej zainteresowało to jak rozwiązać kwestię komend tworząc offlinowy skrypt z wykorzystaniem Darów Froebla,  a bez użycia innych materiałów, bez rysowania strzałek na kartkach papieru, jednocześnie tak, żeby to było przejrzyste, nieprzekombinowane i łatwe w odbiorze zarówno dla dziecka, jak i nauczyciela...i myślę, że mamy to...przynajmniej testując na własnych dzieciach, pokazując konkretne komendy rozszyfrowali je bez najmniejszego problemu🙂...no to zobaczmy...
Trójkąt w roli strzałek kierunkowych, półkole w roli symbolu obrotu...czyli Dar 7 
Dar 7 to skarbnica figur geometrycznych płaskich i to ten dar posłuży nam do stworzenia komend i ,,trzymania się ich" przy każdej aktywności, w której będziemy tworzyć skrypt. Kod możemy utworzyć na dwa sposoby: wersja łatwiejsza, kiedy nasz duszek, którym sterujemy nie ma ,,twarzy", czyli jest np: piłką będzie potrzebowała tylko 4 komend: do góry, do dołu, w prawo i w lewo. Wszystkie 4 zobrazujemy przy pomocy takiego samego klocka z Daru 7 - a konkretnie niebieskiego trójkąta. Tworząc skrypt, poprzez dokładanie komend w poziomie od lewej do prawej wierzchołek trójkąta będzie decydował o kierunku poruszania się duszka. Dodajmy do tego zielone koło w roli symbolu startu, czerwone w roli mety...i możemy kodować, wprowadzać warunki...dodajmy dar 9 a wprowadzimy bez problemu też pętle...troszkę się zapędziłam😉...warunki i pętle zostawię na kolejny post🙂. Drugi rodzaj tworzenia kodu, to ten, w którym występuje ruch do przodu i do tyłu, a jeśli chcemy przemieścić się w prawo lub w lewo, to używamy do tego obrotu, czyli symbolu, który wskaże nam kierunek, w którym się obrócimy. Dla mnie idealnym rozwiązaniem będzie połowa koła, kierunek brzuszka, pokazuje kierunek obrotu. Podobnie jak przy innych komendach musimy umówić się z dziećmi, że połowa koła to obrót o 1/4 koła (brzmi średnio, ale kiedy im to pokażemy, wierzcie mi będzie to dla nich zrozumiałe). Przy innych aktywnościach będziemy się umawiać, że połowa koła to pełny obrót. Przy klockach ruchu MK symbol obrotu też używany był raz jako ćwiartka, a raz
jako obrót pełny. Zwyczajnie ta połowa koła wskazuje nam tylko kierunek obrotu, czy w prawo, czy
w lewo. Na poniższych zdjęciach przykłady rozpisane za pomocą łatwiejszego i trudniejszego kodu.
Omówmy teraz sposób łatwiejszy:

Będziemy tworzyć kod - drogę przejścia białego trójkąta do czerwonego. Pod spodem gotowy offlinowy skrypt, gdzie zielone koło to start (w omawianym przypadku pozycja, na której znajduje się biały trójkąt), czerwone koło to meta (czyli pozycja, na której znajduje się czerwony trójkąt), a między nimi komendy, czyli instrukcja przejścia z miejsca na miejsce. Moglibyśmy ją odczytać następująco: idź w prawo, idź w prawo, idź w prawo i idź w prawo...i już jesteśmy na miejscu...tu pewnie część zauważyła, że skrypt można uprościć, ale o tym wspomnę w poście o warunkach i
pętlach.


Powyższe zdjęcie przedstawia przykład zadania, które pokazuje, że często prawidłowo utworzonych kodów może być kilka. Zadaniem, podobnie jak w poprzednim przykładzie było przemieszczenie białego trójkąta do czerwonego. Takich dróg będzie sporo, więc i kodów będzie analogiczna liczba...ale to dobrze, bo to pokazuje dzieciom, że często jest wiele różnych, ale dobrych rozwiązań. Na tym etapie nie szukajmy najlepszego, nie próbujmy optymalizować kodu, skracać go...przyjdzie na to czas.
Przejdźmy teraz do trudniejszego sposobu tworzenia kodu, czyli takiego z obrotami:

Naszym bohaterem - duszkiem będzie żabka (podejdźmy z wyrozumiałością do jej wyglądu😉), która potrzebuje pomocy w dotarciu do domu. Żeby zrozumieć sposób stworzenia kodu spróbujmy się z nią utożsamić i zobaczmy, w którym kierunku jest ustawiona, bo to będzie dla niej kierunek przemieszczania się, kiedy usłyszy komendę idź do przodu. Pierwsza komenda w skrypcie tak właśnie brzmi, więc żabka zrobi krok w przód (na planszy, to będzie pole do dołu), następnie żeby poruszać się w sposób, w jaki poruszamy się naturalnie a nie krokiem dostawnym musi obrócić się w lewą stronę. Z tej pozycji znowu może zrobić krok do przodu i jeszcze jeden krok do przodu, następnie znowu obrót, żeby ustawić się twarzą do drzwi i krok do przodu i...jesteśmy w domu😉

Kodable i Lighbot...czyli wprowadzamy aplikacje tabletowe przy pomocy Darów Froebla

Ale o tym...to już w następnym poście...dziś skupiłam się głównie na Darze 7 i już widzę, że kodowanie z Darami to morze możliwości...




sobota, 15 lipca 2017

"Gadżety" ułatwiające naukę kodowania...czy naprawdę potrzebne?

Temat programowania stał się często poruszanym tematem. Dzieję się tak w dużej mierze ze względu na to, że programowanie wchodzi od września do podstawy programowej edukacji wczesnoszkolnej. Stąd wzmożone zainteresowanie, ,,wysyp" pomocy dydaktycznych i wszelkiego rodzaju kursów czy szkoleń. Jak szukać tych wartościowych, czym warto się zainteresować, jeśli do tej pory nie mieliśmy do czynienia z tą tematyką a wiemy, że pewnie mieć będziemy?...kilka subiektywnych uwag w powyższym temacie...zaznaczam, że to moje i wyłącznie moje przemyślenia🙂

Czego szukam? Czego się boję? Czego potrzebują moje dzieci? Jakie są możliwości logistyczne?
Zacznijmy od udzielenia sobie odpowiedzi na pytania: czego szukam, po co tego szukam i czego się boję? Wątpliwości nie są złe, w pewien sposób pokazują nam jakie mamy ograniczenia i w którym kierunku powinniśmy kierować swój potencjał, czego się uczyć, jakie wiadomości uzupełniać, na co poświęcić czas. W temacie programowania pewnie częstą odpowiedzią na powyższe pytania będzie...podstawa programowa i wprowadzenie elementów programowania do zajęć dydaktycznych...no tak...tylko pamiętajmy, że możemy to robić zaczynając od rzeczy, które dla nas są zrozumiałe i proste do nauczenia. Nie ma potrzeby, żeby siedmiolatka sadzać od razu do komputera...można zacząć od zabaw uczących logicznego myślenia, szczególnie jeśli już samo słowo ,,programowanie" powoduje u nas lekki lęk.  Zwróćmy uwagę na to, że sami musimy coś dobrze poznać, żeby pokazać to innym, szczególnie dzieciom. Większy pożytek będzie z zajęć, na których poukładamy wzory z kubeczków, czy kolorowych karteczek, niż z zajęć z najnowszej generacji robotem do nauki programowania, jeśli nie wiemy jak z niego korzystać. Kiedy mamy malutką salę, która wymaga wyniesienia większości stolików na korytarz, żeby ,,zobaczyć kawałek podłogi" to raczej dużych gabarytów robot  jeżdżący po podłodze, czy mata się u nas nie sprawdzi, trzeba szukać innych rozwiązań dostępnych na rynku. Wiemy, że dostęp do sprzętu jest raczej ograniczony, to nie nastawiajmy się na naukę kodowania przy pomocy aplikacji zachwalanych przez większość. Przede wszystkim dobrze określmy nasze potrzeby, wtedy wachlarz dostępnych możliwości się zmniejszy i to wcale nie jest minus, wręcz przeciwnie duży plus. Łatwiej będzie "ogarnąć temat" i dobrać optymalne rozwiązanie, na nim się skupić, z tego zakresu poszerzać swoją wiedzę.
Najpierw metodyka potem narzędzie!!!
To zdanie, często powtarzam, mimo tego, że mam swoje ulubione narzędzia (niektóre komercyjne) i wcale tego nie ukrywam, wręcz przeciwnie, te które uważam za wartościowe i sprawdzające się w pracy bardzo często pokazuję na blogu (mimo niesłusznie zdarzających się zarzutów, że je reklamuję). Zawsze jednak pamiętam, że najlepsze narzędzie nie zastąpi nauczyciela, nie poprowadzi za niego zajęć...jeśli ktoś mówi inaczej...to zwyczajnie chce narzędzie sprzedać i...zapomnieć😉...W moim odczuciu dobre narzędzie kierowane do użytku dydaktycznego powinno mieć dobrą obudowę
metodyczną, a optymalnie jeśli wraz z nim oferowane jest również wsparcie metodyczne przez dłuższy okres czasu (w moim odczuciu minimum pół roku). Co rozumiem przez dobrą obudowę metodyczną? Gotowe propozycje zajęć, czyli...tak, czyli scenariusze😉...i pewnie część się oburzy, że to odtwórcze i mało kreatywne i poniekąd przyznam rację, bo sama z gotowych scenariuszy właściwie to nigdy nie korzystam, ale szczególnie w początkowej fazie korzystania z nowego narzędzia warto wzorować się na czymś co zostało już sprawdzone, przetestowane i wiadomo, że ma szansę się udać. I tu będę się upierać, że ,,sprawdzone i przetestowane" to trochę takie słowa klucze. Czasem pomysł a realizacja mocno się ze sobą rozmijają. Pomysł na konspekt może nie uwzględniać specyfiki danego produktu, jego ograniczeń, które wychodzą dopiero w tak zwanym potocznie ,,praniu". Warto więc sprawdzać, czy obudowa tworzona jest przez praktyka, który pracuje dłuższy czas z danym narzędziem, a proponowane pomysły są autorskie i sprawdzone, czy raczej dopiero chciałby z nim pracować, a narzędzie traktuje jako formą gratyfikacji za stworzony materiał. Nie brakuje niestety na internecie propozycji typu ,,kopiuj - wklej😉", które powielają materiał uznanych ,,marek" takich jak chociażby Mistrzowie Kodowania. Idealnie jest kiedy scenariusz uwzględnia miejsce na modyfikację, kreatywność dzieci i nauczyciela oraz ich własne pomysły. Pamiętajmy, że dobre scenariusze to ciągle do określenia "obudowa metodyczna" troszkę za mało. Ważne, żeby
towarzyszyła im jeszcze opieka mentorska, żeby można było się do kogoś zwrócić kto nam pomoże jeśli mamy jakieś wątpliwości, kto udzieli nam wsparcia. Może to być dedykowana nam osoba, lub grupa osób, może to być społeczność, która wzajemnie się wspiera i inspiruje. W przypadku drugiego rozwiązania ważne jest, żeby osoby opiekujące się taką społecznością robiły to na serio, pilnowały kierunku, w którym to zmierza, dobrych praktych, w pewien sposób lekko kierunkowały grupę, bez jednoczesnego za dużego w nią ingerowania.
Szkolenie wszystko w jednym?...jak do wszystkiego, to do niczego😉
Od dwóch godzin "siedzę w necie" i przeglądam oferty szkoleń z zakresu kodowania lub programowania...tak troszkę sprawdzam co oferują inni😉, bo sama jakby nie patrzeć też zajmuję się szkoleniami z tego zakresu. I co widzę...ooooo można stać się programistą niemalże w jeden dzień (chyba się zapiszę, w końcu to zawód przyszłości😉)... albo w jeden góra dwa dni można poznać większość dostępnych na rynku narzędzi do programowania... albo wystarczy usiąść a resztą zajmie się lektor pięknie uśmiechający się do nas z ekranu monitora...chwilka...to chyba nie jest dobry kierunek. Powiedzmy sobie szczerze, nawet najlepsze szkolenie, najlepszy specjalista nie zrobi z nas programistów w jeden dzień, tak się zwyczajnie nie da, to wymaga sporo czasu i wysiłku z naszej strony, ale pamiętajmy, że ucząc przedszkolaków, czy dzieci w klasach 1-3 nie musimy być programistami, więc kursy w stylu 3 h i programujesz w każdym języku świata raczej nie są dla nas i te bym odrzuciła z góry. Drugi rodzaj kursu to wszystko w jednym...czyli przyjdź do nas (lub my przyjdziemy do ciebie) a nauczysz się wszystkiego, poznasz większość dostępnych narzędzi na rynku...oj nie bardzo w to wierzę. Jeśli do tej pory nie miał ktoś do czynienia z robotami a w ofercie warsztatów jest kilka różnych jednocześnie, to miejmy świadomość, że owszem zobaczymy jak działają, ale tak naprawdę żadnego z nich nie nauczymy się wykorzystywać na zajęciach. Nawet te najprostsze w obsłudze wymagają kilku godzin warsztatowych, żeby można było uznać, że dość dobrze poznaliśmy narzędzie. Zwyczajnie wrócimy do domu i nic z takiego szkolenia pamiętać nie będziemy. Owszem jeśli po szkoleniu oczekujemy rozpoznania rynku, zobaczenia jak coś mniej
więcej działa, sprawdzenia co nam się spodoba to jak najbardziej ok, wtedy warto, coś wybierzemy a potem zgłębimy już konkretny temat. Ale jeśli nastawiamy się na opanowanie tych wszystkich narzędzi po warsztatach, to raczej będzie trudno. Patrzę dalej...i już przy opisie oferty mam pewne ale...często opis narzędzi żywcem wyjęty ze stron producentów, a wtedy zapala mi się czerwona lampka w głowie...dlaczego ktoś kto chce mnie czegoś nauczyć nie wysilił się na napisanie kilku słów od siebie, przecież zna narzędzie...a przynajmniej powinien znać skoro chce z niego szkolić...sprawdzajmy kochani przede wszystkim kto miałby nas uczyć, co robił jeszcze dwa miesiące, czy pół roku temu, jakie ma doświadczenie...bo ja też wiem, że istnieje coś takiego jak java, pewnie nawet zgrabnie opisałabym szkolenie z niej w ofercie...tylko, że się na tym języku nie znam, więc nie oferuję tego na swoich warsztatach...znam mboty, potrafię się nimi posługiwać,
uważam je za naprawdę dobre roboty...ale znam je zbyt słabo, żeby uczyć innych.
Więc od czego zacząć? 
Przede wszystkim pytać, pytać i jeszcze raz pytać...tych co byli już przeszkoleni, organizatorów, a dopiero podejmować decyzję. Różnych ofert będzie w najbliższym czasie zatrzęsienie, bo to dobry okres i niestety sporo podmiotów widzi w tym okazję na zysk. Wykorzystajmy też fakt, że są wakacje i  spróbujmy podstawy "ogarnąć samodzielnie". Wiele materiałów dostępnych jest online bezpłatnie. Wiki Mistrzów Kodowania to istna skarbnica wiedzy. Są tam gotowe (sprawdzone przez trenerów praktyków) scenariusze, są nagrania webinarów, które prowadziliśmy, naprawdę warto. Inne strony, na które w moim przekonaniu warto zaglądać to:
Khan Academy
Blog Superbelfrów
Blog Jedynka koduje (kodowanie czas start)
Pan Informatyk
Specjalni.pl
(wymieniam tylko te, których autorów znam osobiście i wiem, że można zaufać ich wiedzy i umiejętnościom). Jeśli mamy czas i jesteśmy "facebookowi", to warto też przejrzeć grupy
tematyczne. Mistrzowie Kodowania prowadzą wiele takich grup poświęconych różnym szczeblom
edukacji, czy różnym narzędziom i warto tam zaglądać, niektóre z nich administruję, sama sporo inspiracji z nich czerpię. Zapraszam też do innej grupy gdzie jestem administratorką, do Klub Ozokoderówa pewnie rozglądając się po necie znajdziemy jeszcze sporo innych. Ważne tylko, żeby refleksyjnie podchodzić do wszystkiego co jest na nich zamieszczane, patrzeć zawsze przez pryzmat tego czym będziemy się zajmować, czy to się u nas sprawdzi.
Wracając do ,,gadżetów"...Reklama dźwignią handlu...więc ufaj, ale sprawdzaj
Zabawek na rynku jest pełno, wystarczy rozejrzeć się po większych sklepach, czy nawet marketach, a zobaczymy, że mają w swojej ofercie zabawki w zamyśle uczące programowania, zazwyczaj są to różnego rodzaju roboty dla najmłodszych  pięknie opisane na stronach producenta, ale dla mnie to wyłącznie pozostaną zabawki...zaszkodzić pewnie nie zaszkodzą, ale mianem narzędzia do nauki
programowania to bym ich raczej nie nazwała. Pamiętajmy też, że to produkty przeznaczone do użytku domowego, nie szkolnego, no i najważniejsze zwracajmy uwagę na bezpieczeństwo stosowania takich zabawek.
"Gadżety" nie są złe, tylko trzeba je dobrać rozsądnie
Pewnie, że nie są złe, wręcz przeciwnie  wiele jest świetnych, ułatwiających pracę nauczycielowi i sprawiających, że nauka programowania,  dla dzieci jest  świetną zabawą. Te dobrze dobrane będą wręcz idealne również dla nauczyciela, który stanął przed faktem, że właśnie on, już od września będzie uczył programowania. Nie udawajmy, że roboty, tablety, komórki nie istnieją...istnieją i warto je wykorzystywać...tylko wybierzmy je rozsądnie, kierując się głównie potrzebą dzieci i naszą, naszymi możliwościami i możliwościami uczniów...a wtedy to "programowanie" nie tylko nie będzie tak straszne jak go malują, ale nie wykluczone, że okaże się dodatkowo całkiem przyjemne...czego sobie i Państwu życzę🙂

środa, 12 lipca 2017

eTwinning Coding Friendship - Programujemy przyjaźń...podsumowanie projektu

Z wielką radością przyjęłam informację o otrzymaniu odznaki jakości za projekt eTwinning - Coding Friendship - Programujemy Przyjaźń...to mój pierwszy projekt eTwinningowy. Pora na malutkie podsumowanie...


O eTwinningu myślałam od dawna ale jakoś z lekką obawą...i pewnie dalej by tak było gdyby nie spotkanie kontaktowe w Lublinie, moim ukochanym mieście...o którym dowiedziałam się na kilka dni wcześniej przypadkiem od Sylwestra (wtedy jeszcze nie partnera eTwinningowego ze Skarżyska Kamiennej)...spotkanie kontaktowe miało odbyć się u mnie na miejscu, w Lublinie...więc poszłam...

Utworzenie projektu...
Na szkoleniu słuchaliśmy o programowaniu, podstawach robotyki, były też warsztaty dotyczące samego eTwinningu: zakładanie konta, szukanie partnerów do projektów, twinspace itd. To tu pierwszy raz zetknęłam się z ozobotami. W trakcie warsztatów powstał pomysł na projekt,
założyliśmy go wspólnie z Sylwestrem i zaprosiliśmy do współpracy Edyty ze Szkoły i Przedszkola
w Szczekarkowie.
Jakie mieliśmy cele?
Połączyć programowanie i miękkie kompetencje, uczyć dzieci algorytmicznego, logicznego myślenia i jednocześnie zbliżać ich z kolegami i koleżankami z innych miast. Połączyć to, co teoretycznie trudne jest do połączenia: uczniów z różnych miast, z różnym dostępem do sprzętu, z różnymi umiejętnościami, w różnym wieku...pokazać, że programowanie faktycznie jest ponad...
Przyjaźń...na wielu płaszczyznasz, mimo różnicy wieku, umiejętności programistycznych, charakterów
No to zaczęliśmy...od poznania się i konkursu na logo naszego projektu. Wszystkie wykonane prace były piękne, uczniowie w głosowaniu zadecydowali, że tą najbardziej pasującą do projektu, która stanie się jego logiem będzie praca wykonana przez ucznia ze Skarżyska Kamiennej.




Co udało się zrealizować?
Bardzo dużo...wspólnie uczyliśmy się podstaw programowania wykorzystując różne dostępne narzędzia, zarówno te samodzielnie zrobione jak różnego rodzaju plansze do kodowania, kolorowe kwadraty, poprzez matę Mistrzów Kodowania i kolorowe kubeczki, do robotów: Dash, Dot, Sphero i Ozobotów. Te ostatnie miały szczególne miejsce w projekcie, bo używały ich wszystkie placówki partnerskie. Wszystkie placówki w ramach projektu miały też zajęcia pokazowo - warsztatowe z trenerami firmy EduSense, dystrybutora tych robotów na Polskę. Ucząc się podstaw programowania jednocześnie poznawaliśmy się coraz lepiej. Uczniowie przygotowywali dla siebie zadania do wykonania a następnie z niecierpliwością czekali na relacje, czy kolegom i koleżankom z innych miejscowości się spodobały. Staraliśmy się jak najwięcej dowiedzieć o sobie, o miejscach, w których żyjemy. Każda z uczesniczących w projekcie placówek przygotowała makietę swojej miejscowości, a następnie zaprogramowała robota w taki sposób, żeby podróżując po niej, wskazywał dzieciom najpiękniejsze zakątki ich miast. Dzieci z przedszkola w Szczekarkowie odwiedziły nasze przedszkole, ja jeździłam do nich kilkukrotnie...z dnia na dzień stawaliśmy się sobie bliźsi, a kodowanie miało dla nas coraz mniej tajemnic.














Plany planami, a życie pełne jest niespodzianek...
W trakcie projektu okazało się, że ,,troszkę wymknął się" z zakładanych ram. Kodowaliśmy nie tylko  my i placówki partnerskie, ale gościnnie dodatkowe szkoły i przedszkola, które odwiedziły moje przedszkole i przedszkole w Szczekarkowie. To czego nauczyliśmy się w projekcie staraliśmy się przekazać dalej, pokazać kolejnym dzieciom, uczniom, że kodowanie jest dla każdego i daje całkiem sporo frajdy.

Zaprogramowaliśmy przyjaźń?...ciii bardzo w to wierzę
Moim zdaniem tak...i będziemy programować ją dalej od września w kolejnym projekcie...właśnie omawiałyśmy to dzisiaj z Edytą na kawie😉